Dzień jak co dzień

Poranne słońce nie sięga w głąb gęstego lasu arkologii. Wyobrażam sobie, jak wstaje zza widnokręgu gdzieś tam, za ścianą strzelistych wieżowców, jak różowa łuna wypala ciemność nocy, torując drogę świetlistej tarczy. Widziałem to w grach,…

Ewangelia Alfy i Omegi

Gdyby się głębiej zastanowić, chodziło o plechę. Odkąd tylko zbłąkane grudy kamieni zaczęły wpadać na inne zagubione głazy, pędzące na oślep wokół młodych gwiazd, przyszłość legła w gruzłach grzybni. Aroganckie symbionty, które przyszły potem, na…

Dalszy rozwój wydarzeń

W zasadzie nie wierzymy w dalszy rozwój wydarzeń. W bliższy, zresztą, też. Przyświeca nam teraźniejszość, prawda ekranu trwa ledwie machnięcie kciukiem. Prześlizgujemy się rozbieganym wzrokiem po nagłówkach, serwowanych nam przez tak zwane portale informacyjne. Wyrazy…

W Himalaje i z powrotem, część VI

5–6 listopada 2021 Ostatni dzień w Kathmandu dłuży nam się do momentu uzyskania wyniku testu PCR na obecność koronawirusa. Tkwimy bowiem w pewnym zawieszeniu, pomiędzy obietnicą odlotu, a groźbą utkwienia w Nepalu na czas nieokreślony….

Wenus: Sayako

Sayako stoi przy oknie. Powoli, metodycznie zakłada kombinezon. Jedna nogawka, druga, potem talia, ręce, ramiona. Zasuwa zamek na piersiach, potem dociąga wszystkie te drobne sprzączki i suwaczki, którymi upstrzony jest skafander. Koncentruje się na każdym…