Skąd się biorą dziwne dzieci

To opowiadanie powstało kilka lat temu. Nie zapisałem dokładnej daty, ale było to na pewno przed pandemią. Nie wiem, dlaczego nie zamieściłem go tu wcześniej. Zapodziało się gdzieś w mojej cyfrowej szufladzie. A zdecydowanie powinno…

Dzieci błota i deszczu

To stary tekst. Powstał w 2009 roku. Wówczas byłem do niego przekonany, później wydał mi się niezgrabny, trochę pretensjonalny. Przeglądam stare materiały, czytam to opowiadanie i dostrzegam w nim jakąś dokumentację mojego sposobu myślenia i…

Poker Face

Stary znów zgarnął całą pulę. Patrzyłem, jak przysuwa do siebie górę kolorowych żetonów. Zielone sukno, wyściełające stół przed jego stanowiskiem, było zmechacone i wytarte. Kobieta po lewej wstała i odeszła bez słowa, głębokie wycięcie na…

O świcie, z kamieniem w dłoni

Mija kilkanaście dni od wyborów w Izraelu. Patia Benjamina Netanyahu nie uzyskała większości, pozwalającej na rządzenie krajem bez koalicji, zaś jej zdolność koalicyjna jest niewielka. Pozycja premiera-ludobójcy słabnie. Historyczny rekord uzyskała z kolei partia arabska….

Cabana z widokiem na Brèche de Roland

Czytając lata temu Rękopis znaleziony w Saragossie ukształtowałem swoje skojarzenia związane z Pirenejami. Wyobraziłem sobie góry surowe i puste, odmalowane w barwach wypłowiałego pomarańczu, brudnej żółci i sepii. Wiatr hulał po pustych, ogołoconych z roślinności…