Hołd dla „Granic wzrostu”
Ukończyłem Listowieść Richarda Powersa. Długa to była powieść, lecz warta poświęconego jej czasu. Styl jest gęsty niczym leśne poszycie, narracja rozłożysta, a wizja strzelista. Tak, to drzewne metafory, gdyż książka ta jest swego rodzaju hołdem oddanym…