Smutne dzięcioły

Strefy wyrębu sensu pokryły większość mapy. Całe połacie znaczeń wycięto w pień. Szukamy śladów dawnej semantyki, choćby wątłej brzozy, osiki. Szukamy, jak grzybów po suszy. Pamiętasz jeszcze, że kiedyś wstępowaliśmy na nie co krok? Teraz…

Końcu, krocz ze mną

Nadchodzi czas komety Na niebie puchnie jasny znak Zza Betelgezy biały oddech wionie prosto w nas Gdy górne warstwy atmosfery spłoną Niczym suchy kwiat Apokalipsa w skali Plancka… … a my Ref. Nie będziemy wypalać…

Nic nie jest ustalone

Kiedy byliśmy mali, skakaliśmy po krze. Tik-tak, tik-tak – odliczał lód, trzaskający cicho pod stopami. Mróz ścinał białka na kość, minus dwieście siedemdziesiąt trzy w skali Beauforta, czy coś. Nurt ciągnął w głąb białe, zmrożone…

Backup

– Nie zrobiliśmy backupu! – Andrzej zahamował gwałtownie. Stara księżycowa škoda podskoczyła na przednich kołach w słabej grawitacji, lądując po dłuższej chwili nieco w poprzek pasa transmisyjnego kilkanaście metrów dalej. Jak piłka plażowa w tym…

Niehaiku: 5

Myśliwiec wybrzmiewa nad miastem,cień ślizga się po wspomnieniu odpowiedzina niezadane pytanie – Płyną przez sieć jak echo bez źródłakrople kwantowej rosy. PowidokiTańczą na maskach starych androidów. Niebo nabrzmiało od grzmotów.