W krainie zażenowania

Znów po latach wydrukowałem Eskapismo. Początkowo plany był taki, aby regularnie drukować teksty z minionego roku. Chciałem to robić w celach archiwizacyjnych oraz dla przyjemności. Lubię składać książki. Dobór czcionek, obmyślanie formatu, estetyczna aktywność towarzysząca…

Końcu, krocz ze mną

Nadchodzi czas komety Na niebie puchnie jasny znak Zza Betelgezy biały oddech wionie prosto w nas Gdy górne warstwy atmosfery spłoną Niczym suchy kwiat Apokalipsa w skali Plancka… … a my Ref. Nie będziemy wypalać…

Czas uśmiechniętych drani

Mija dziewiąty dzień inwazji na Iran, zwanej też nową wojną na Bliskim Wschodzie lub „specjalną operacją wojskową”, tyle że nie pod auspicjami Rosji, a USA. Co miałoby, zdaniem entuzjastów MAGA, coś zmieniać w jej etycznym…

Implozje, eksplozje

Wyleciałem dziś w powietrze niczym skład zwietrzałej amunicji. Niewystrzelone od dawna pociski marki WKRW raziły przypadkowe cele. Wszystko przez przypadek i technologię, złośliwość rzeczy i nie-rzeczy, na które nie mam wpływu. Ten zły poranek ukoił…

Dyplomacja impotencja

Kiedyś często mawiano mu, że jest dobrym dyplomatą. Dzięki giętkiemu językowi unikał większości konfliktów oraz uzyskiwał swoje cele. Zawierał kompromisy, które być może nie satysfakcjonowały w pełni nikogo – ot, natura kompromisu – jednak z…