Przeczytałem dziś, że Jacek Dukaj wydał nową książkę „Imperium chmur”. Że jest to przyprawiona steampunkiem wariacja na temat Japonii, zmieszana z wątkami z „Lalki” Prusa, wszystko w sosie z fin de siècle’u. Bardzo mnie ta wieść podekscytowała, bo Dukaj jest wciąż (niezmiennie) bardzo wysoko w moim prywatnym rankingu ulubionych pisarzy (mimo pewnej bucowatości, którą dane mi było poznać kiedyś podczas spotkania autorskiego w poznańskim Zamku). Bardzo intrygujący koncepcyjnie, a przy okazji odważny i bezkompromisowy w stylistyce. Lubię. Zdecydowanie przeczytam.
(Gwoli pamięci, odnotuję sobie tu również, że zamierzam przeczytać „Cząstki elementarne”, „Platformę” oraz „Możliwość wyspy” Houellebecq’a. To akurat stare tematy, ale przypomniałem sobie o nich ostatnio i nie chciałbym ponownie zapomnieć.)