Wczoraj rano wrzuciłem na Twittera następujący wpis: Dużym błędem poprzedniej formacji politycznej było odmawianie uznania postawom wspólnotowym. Zignorowanie ich pozwoliło obecnej władzy reanimować romantycznego trupa patriotyzmu walczącego, opartego na poczuciu krzywdy, niesprawiedliwości i zdrady. To z kolei otworzyło drogę nowemu polskiemu nacjonalizmowi, którego credo ujęto w formułę wstawania z kolan.
Złem obecnej formacji politycznej jest odmawianie uznania postawom nienacjonalistycznym. Jawna wrogość władz wobec obywateli niepodzielających konserwatywnych poglądów mobilizuje ich do równie wrogich reakcji, co napędza wojnę polsko-polską i popycha nas, jako kraj, ku bardzo niebezpiecznym rewirom.
Tymczasem można poczuwać się do odpowiedzialności za wspólnotę nie przejawiając przy okazji „miłości do ojczyzny”. Można też przejawiać „miłość do ojczyzny”, nie będąc przy okazji bezkrytycznie wpatrzonym w jej działania i historię. Jest całe spektrum postaw, na których można zbudować nową, zdrową wspólnotę, państwo silne, ale też otwarte na współczesność. Bo nie żyjemy już przecież w XIX wieku, jakkolwiek dziwne mogłoby się to niektórym wydawać.
Z okazji 11. listopada tego sobie i Państwu życzę.
Wczoraj po południu doczytałem, że uczestnicy warszawskiego Marszu Niepodległości starli się z policjantami, zdewastowali Empik i podpalili mieszkanie, nad którym (piętro czy dwa wyżej) wisiał baner Strajku Kobiet. Policjanci nie pozostali im dłużni, pałując i strzelając z broni gładkolufowej. Ucierpiały osoby postronne, np. raniony w twarz fotoreporter „Tygodnika Solidarność”, który bynajmniej agresywny nie był. Po prostu był na linii strzału.
Organizatorzy Marszu winią Policję i (mitologizowaną już) Antifę, Policja wini organizatorów Marszu, PiS wini Strajk Kobiet, Strajk Kobiet chwilowo nie wini nikogo (albo nie doczytałem).
Były Minister Obrony Narodowej wychwala patriotyczną młodzież, uczestniczącą w Marszu. Prezes Jarosław zniknął, zamilkł. Siedzi gdzieś z kotem, zapewne.
Zdaje się, że moje życzenia nie mają mocy sprawczej.