Rozwód z dziećmi

Gdy dwojgu dorosłym partnerom zależy na długoterminowym utrzymaniu związku i dobrych relacji, wypracowują strategie i taktyki* radzenia sobie z konfliktami. Jeżeli strategie i taktyki są skuteczne, związek ma dobre widoki na przetrwanie licznych prób, a nawet na to, aby trwać do grobowej deski.

Kluczowe jest tu słowo „zależy”. Bo związek z natury rzeczy jest niekonieczny. Może być, ale może też się skończyć. Liczba rozwodów świadczy o tym, że nie jest to nic nadzwyczajnego. Partnerzy czy małżeństwa zawsze mogą przestać być partnerami lub małżeństwem.

Gdy dzieci dorastają i stają się podmiotami konfliktów, strategie wypracowane w relacjach z partnerem/małżonkiem mogą okazać się nieskuteczne. Bo dzieciom nie musi zależeć. Dzieci nie przestaną być dziećmi, jeśli nie będą się dogadywać z rodzicami. Nie można wziąć rozwodu z dzieckiem. Konieczność wypracowania nowych strategii i taktyk przychodzi jako zaskoczenie i wyzwanie, szczególnie jeśli dziecko tak bardzo zachowaniem przypomina współmałżonka.


* i tak, można by mi zarzucić, że z samej terminologii wyłania się wizja konfliktu w związku jako pewnej gry, a nie dialogu. Z całą moją sympatią do dialogu, czyż nie ma w tym jednak trochę z gry?