Powolne umieranie drzewka bonsai

Umiera me drzewko bonsai. Listki brązowieją i schną, drewnieją konary, jeszcze niedawno soczyście zielone. Korona, wcześniej bujna i pełna wigoru, obecnie jest tylko wspomnieniem minionego zdrowia.

Nie wiem, co zrobiłem źle. Najprawdopodobniej przelałem drzewko, dopuszczając do przegnicia jego delikatnego systemu korzeni. Próba przesadzenia rośliny na ziemię akadama nie przyniosła rezultatów. Mówiąc szczerze, nie wykluczam, że to właśnie wówczas nieopatrznie pozbawiłem bonsai ostatnich zdrowych pędów, którymi wczepiało się w grunt.

Drzewko schnie. Było ze mną kilka lat i chciałbym, aby pozostało jeszcze długo. Poza tym, dostałem je od ojca, zatem ma wartość sentymentalną.

Znalazłem informacje, jak postąpić w takim wypadku. Zakupiłem czysty mech torfowca. Mądrzy ludzie z internetu twierdzą, że przesadzenie pozbawionej systemu korzeniowego roślinki na podłoże z takiego mchu to ostatnia deska ratunku. Mech doskonale wiąże wilgoć oraz zawiera substancje, które pobudzają roślinę do ukorzenienia się na nowo. Ponadto, działa antyseptycznie i przeciwgrzybiczo, co pomaga uchronić drzewko przed powtórnym zakażeniem.

Zobaczymy, czy operacja ratowania bonsai się powiedzie. Przyzwyczaiłem się do jego cichej obecności.