Mitologie dzieciństwa

Znów na nartach. Tym razem w Korbielowie. Kilka dni temu spadły tony śniegu. Korony drzew uginają się pod ciężarem białych czap, puchowe zaspy przykrywają okoliczną topografię jak kołdra, a stoki pełne są barwnych narciarzy. No,…

Sprawczość youtube’owych społeczności

Pamiętam pierwsze edycje WOŚP, jeszcze kameralne w porównaniu z obecnymi, nie mniej i tak spektakularne. Byłem w połowie szkoły podstawowej. Część nauczycieli zaangażowało się w akcję. Niektórzy rówieśnicy biegali z puszkami po miasteczku, zbierając pieniądze…

Poranki

Są zimowe poranki pełne dziwnego blasku. Chmury wiszą wysoko na niebie, zaś poranne słońce wsącza się pod nie z ukosa, wznosząc się purpurowo znad widnokręgu. Ściany blokowisk są wówczas bladoróżowe, piękniejsze, niż na to zasługują,…

Znów myślę o Jezusie

Dziś rano znów myślę o Jezusie. A najpierw o Jahwem, jego okrutny, zazdrosnym ojcu, porywczym jak wszyscy jego starożytni koledzy po wszechmocy, tylko bardziej, bo jedynym. Dookoła już tylko szczątki jego adwersarzy. Czy ktoś mówił…

Nicht schießen!

Właśnie siedzę sobie na skraju lasu, przycupnąwszy na kamieniu, który przezornie przykryłem własną czapką, aby nie zmarzła mi dupa. W końcu jest początek stycznia, nadzwyczaj ciepłego, co prawda, but still. Przede mną otwiera się pole,…