Syn uzurpatorki

Ciało matki leży na boku, lekko skręcone, jakby oddawała się właśnie swoim codziennym ćwiczeniom. Kolano dotyka podłogi, przerzucone nad biodrem, ręce rozrzucone szeroko na boki spoczywają zwrócone dłońmi ku górze, jakby pokazywały niebu, że nie…

Cicha wiosna

Na naszym podwórzu dzieci bawią się teraz jakby chyłkiem, ukradkiem, pod czujnym spojrzeniem rodziców, którzy bądź to towarzyszą im milcząco, bądź obserwują z okien, balkonów. Kilka szybkich odepchnięć hulajnogi, błyskawiczna gra w gumę czy klasy…

Prawie na wyciągnięcie ręki

To nie miało się skończyć w ten sposób. Przyznaję, nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać, gdy kilka godzin temu wychodziłem z domu, jednak na pewno nie tego, co rzeczywiście zaszło. Rozwój wydarzeń zaskoczył mnie…

Późny portret

Umysł miał lotny i giętki – do wczoraj; dziś jego myśl owija się wokół starczych kości i zapuszcza korzenie w ich artretyczne pory. Opowiada wciąż te same dowcipy, z których nikt oprócz niego się nie…

Moja sąsiadka Ingrid

Zaczęło padać na początku marca i pada do dziś, a jest czerwiec. Raz leje jak z cebra, potem godzinami siąpi. Czasami zacina cienkimi, skośnymi strugami. Innym razem krople wielkie i ciężkie jak ziarna grochu dudnią…