Nagłówki grozy

W drodze do biura wstępuję dziś do Żabki, by kupić sobie coś do jedzenia. Omiatając wzrokiem półki, natrafiam na okładkę szacownego periodyku „Do Rzeczy”, tam zaś widzę bijący w oczy nagłówek: Z powodu Unii Europejskiej miliony Polaków znalazły się na graniczy ubóstwa energetycznego, a teraz będą tracić domy.

Tak bezczelne kłamstwa i manipulacje stały się, niestety, chlebem powszednim polskiej debaty publicznej. Trudno ją już nawet nazwać debatą, gdyż w debacie chodzi o wypracowanie jakiegoś konsensusu, lub przynajmniej kompromisu. Nagłówki w rodzaju tego przytoczonego działają natomiast raczej jako utwardzacz bańki informacyjnej dla sympatyków danego nurtu. W tym kontekście media tradycyjne upodobniły się do swych młodszych, społecznościowych potomków.

W tej rozgrywce prawda jest na przegranej pozycji.