Być może będę pilotem

Zapisałem się na weekendowy kurs pilotażu UFO. Jeszcze nie wiem, czy to coś dla mnie. Mam problem z omijaniem jeżyków i ważek, już trzeci raz ścierałem z kadłuba ich roztrzaskane wspomnienia podczas niedawnego postoju przy nieczynnej od lat stacji benzynowej. Nie lubię tego. Lubię za to rozmazane powidoki przyszłości, które oblewają mój wehikuł, gdy śmigam wbrew strzałce czasu na pełnej… – nie, wiesz. To trochę jak siedzenie na moście i gapienie się na przepływającą pod tobą rzekę, tylko że zupełnie inaczej. Everything is connected, jak mawiał Dirk Gently, antycypując epokę postinformatyczną.

Mimo wszystko liczę na to, że zdam egzamin.