Wczoraj, a w zasadzie dziś w nocy, załoga Oriona zbliżyła się na mniej niż 7 km do powierzchni Księżyca. To najbliższy kontakt człowieka z naszym naturalnym satelitą od pół wieku. Z dystansu czterystu tysięcy kilometrów ziemski glob byłby piękną, błękitno-białą perłą, gdyby nie fakt, że akurat był w nowiu.
Globalny ład również jest w nowiu. Wojna na Bliskim Wschodzie utknęła w asymetrycznym pacie. Pomarańczowy prezydent piekli się z całą mocą swej demencji, jednak jego złość rozbija się o uparcie odporną dyktaturę ajatollahów. Izraelski zbrodniarz wojenny nadal prze na Liban, rosyjski samozwańczy car trwa w zwarciu z zaciekłymi Ukraińcami. Chiny przyczajają się niczym smok, który śpi z otwartym ślepiem. Historia zaczyna się przegrzewać, podobnie, jak klimat.
Rynki łakną ropy i AI. Ludzkie trwanie zeszło gdzieś na dalszy plan. Orbituje w okolicach Księżyca.