Melomania

Dzień wstawał powszedni i parny. Lato miało się ku końcowi. Lekki, lepki wiaterek ciągnął wzdłuż ulic nici babiego lata. Przechodnie maszerowali zatłoczonymi chodnikami wpatrzeni we własne sprawy, umykające niepostrzeżenie spod czubków ich butów. Ulice były…

Cisza

Sterowiec spółki Logos Ltd. płynął powoli nad miastem. Podbrzuszem nieomal muskał stare wieżyczki kamienic. Anatol miał wrażenie, że wystarczyłoby tylko mocniej wychylić się z okna, by dotknąć koniuszkami palców jego srebrzystej materii. Spojrzał na podwieszoną…