Nie żyje Kantaro Miura, mangaka, autor Berserka. Ten niezwykle krwawy, makabryczny, brutalny i pełen seksu komiks był też pełen znakomitych rysów psychologicznych, eksploracji relacji międzyludzkich, refleksji o naturze przyjaźni, miłości i sensu istnienia w ogóle. Pisana latami seria ma na całym świecie rzesze fanów, mimo że z biegiem lat straciła nieco na mroczności i wyrazistości. Teraz wiemy już, że nigdy nie zostanie ukończona.
Z Berserkiem zetknąłem się około roku 2008, o ile nie myli mnie pamięć. Czytałem wówczas znacznie więcej mangi, niż obecnie i szukałem czegoś poważnego, mrocznego i w klimatach fantasy. Komiks Kentaro Miury idealnie wpisał się w to zapotrzebowanie, a w miarę lektury z lekkiej rozrywki przekształcił się w coś istotnego.
Pod względem estetyki Berserk to dość eklektyczny zlepek historycznego europejskiego średniowiecza, z odniesieniami do kondotierów czy wojny trzydziestoletniej, mrocznego fantasy, horroru i – później – baśni. W zasadzie jest w nim wszystko. Opowieść na pewno nie jest przykładem klasycznej prostoty czy oszczędności formy bądź treści (jak np. Vagabond, inna znakomiata manga o facecie z mieczem). Co zatem jest w tej historii, że tak mi się spodobała?
Trochę o tym dumałem i sądzę, że chodzi o śmiałość myśli. Autor nie boi się stawiać trudnych pytań o przyjaźń, miłość, egoizm, poświęcenie, wartość cierpienia czy sens życia według wartości. Nie boi się też sugerować odpowiedzi, które są niewygodne, bądź to w warstwie narracyjnej, bądź poprzez postępowanie bohaterów. Być może najlepszą rzeczą, którą można zrobić dla przyjaciela, jest odrzucenie jego przyjaźni? Być może należy poświęcić jedno życie, aby ocalić więcej? Być może tylko silni zasługują na to, aby żyć?
Mimo że od lat seria ślimaczyła się straszliwie, to jednak wciąż wracałem do niej od czasu do czasu, sprawdzając, czy nie pojawił się czasem kolejny rozdział. Byłem ciekaw, w jakież rejony zawiedzie autora jego wykrzywiona wyobraźnia. Czy bohater i jego drużyna wrócą w końcu na mroczne ścieżki, znane z początków cyklu, czy może klimat high fantasy pozostanie w Berserku już do końca. Czy Guts zabije w końcu Griffitha?
Cóż, nigdy się nie dowiemy.