Tylko dzieci kochają kałuże

Dobra pogoda nie przyjdzie już nigdy. Ugrzęzła w snach o czasach śmiałości, śnionych przez starców grudniowym świtem. A może to nie sny, lecz pamięć, rozpięta jak front niżowy pomiędzy biegunami niemożliwych przeszłości. Niż niesie deszcz, deszcz niesie lęk, zaś lęk to dobra ściółka dla pleśni, która u schyłku minionego lata porosła nasze kalosze.

Gdy smukłe pogodynki wieszczą nową wiosnę, my wiemy, że kłamią. Meteorologia to tylko forma interpretacji, ta zaś jest córą szatana. W bocznych nawach, wysklepionych jak parasole, zanosimy wołanie: „Panie, ustrzeż nas przed słotą”!

Czasami, rzadko, odrywamy swe sędziwe spojrzenia od prawdy ekranu i spoglądamy przez okna na deszcz i ludzi, którzy mimo wszystko idą przed siebie, niepomni, że mokną. „Głupcy”, myślimy, zasuwając firanki i wracamy do siebie. U siebie zawsze sucho i pewnie, niestety.

Pobierz tomik „Nic tu po nas”